Ciasta i ciasteczka

sobota, 08 czerwca 2013

Witajcie owocowo :)

Moja propozycja na niedzielę to przepyszne i nie kłopotliwe ciasto drożdżowe nie wymagające wyrabiania z truskawkami i rabarbarem. Martwicie się, że nie zdążycie? Zdążycie :) Nie lubicie wyrabiać ciasta drożdżowego? Nie musicie :) Kruszonka wychodzi nie taka? Ta jest w sam raz :)

Spróbujcie, a nie pożałujecie.

 


Drożdżowe bez wyrabiania z truskawkami, rabarbarem i kruszonką.

Owoce:

  • około 1½ l owoców - w moim przypadku truskawki i rabarbar w proporcjach dowolnych
  • około ½ szklanki cukru

Owoce myjemy, odszypułkowujemy, obieramy, kroimy w mniejsze kawałki, a rabarbar w kosteczkę. Mieszamy delikatnie z cukrem.

Ciasto:

  • 3 jajka
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 6 kopiatych łyżek cukru
  • ¼ łyżeczki soli
  • 1 szklanka (250 ml) mleka
  • 80 g drożdży
  • 6 łyżek oleju
  • 600 g mąki
  • bułka tarta

Jajka roztrzepujemy, dodajemy cukier, cukier waniliowy, sól, rozkruszone drożdże i ciepłe mleko. Mieszamy drewnianą łyżką. Wsypujemy mąkę i wlewamy olej i dalej mieszamy do otrzymania gładkiej masy. Ciasto przekładamy na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę o wymiarach: 22x32 cm (wymiary spodu) i pozostawiamy na 30 min. do wyrośnięcia. Po tym czasie posypujemy wierzch ciasta cienką warstwą bułki tartej i wykładamy przygotowane wcześniej i odsączone z nadmiaru soku owoce. Wierzch ciasta posypujemy kruszonką.

Kruszonka:

  • 100 g cukru
  • 200 g mąki
  • 100 g masła

Mąkę i cukier mieszamy, masło roztapiamy i gorące wlewamy do mąki z cukrem. Mieszamy łyżką, potem już ręką zagniatamy kruszonkę.

Piekarnik nagrzewamy do 190°C, wkładamy ciasto i pieczemy około 45-50 minut. Po wystygnięciu posypujemy cukrem pudrem.

Do tego ciasta możemy także użyć każdych innych sezonowych owoców. Ja je piekłam nawet z jabłkami. Połączenie truskawek i rabarbaru jest jednak według mnie najdoskonalsze.

Smacznego :)

 

Wpis dodaję do akcji: Truskawkowy zawrót głowy 2013

Truskawkowy zawrót głowy 2013

poniedziałek, 11 marca 2013

Witajcie. Dopadło mnie przeziębienie, kuruję się herbatą z miodem i sokiem malinowym lub cytryną (zależy, na co mam ochotę). Nie mogłam jednak odpuścić upieczenia na weekend czegoś słodkiego. Zainspirował mnie TEN przepis, ale oczywiście zmieniłam co nieco: zrezygnowałam z wafli i zrobiłam inny biszkopt, bo mieliśmy rodzinną ochotę na "dużo ciasta, mało kremu" ;) Mój biszkopt jest puszysty, wysoki, a przepis na krem serdecznie Wam polecam, bo jest pyszny :)


 

Torcik biszkoptowy z kremem waniliowym.

Biszkopt:

  • 6 jajek
  • 1 szklanka cukru kryształu
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Oddzielamy białka od żółtek i białka ubijamy na sztywną pianę. Nie przerywając ubijania, dodajemy cukier, następnie żółtka (po jednym). Przerywamy ubijanie i wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i delikatnie mieszamy. Wlewamy ciasto do formy o śr. ok. 28 cm , wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy na około 25 min. do piekarnika nagrzanego do 170°C. Po upieczeniu i przestygnięciu kroimy biszkopt na 3 blaty. 

Krem waniliowy:

  • 200 ml śmietany 12% gęstej
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego bez cukru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 1 szklanka mleka (dałam 2%)
  • 100 g odtłuszczonego mleka w proszku
  • 2 łyżki cukru

W ¼ szklanki mleka rozrabiamy budyń, a resztę mleka zagotowujemy z cukrem. Po zagotowaniu wlewamy rozrobiony budyń i gotujemy kilka minut mieszając. Utworzy się zwarta, elastyczna "substancja budyniopodobna". Zdejmujemy z ognia i staramy się wmieszać do tego "budyniu" cukier waniliowy. Kiedy już to się nam uda, pozostawiamy "budyń" do wystygnięcia.

Śmietanę prosto z lodówki ubijamy i dodajemy do niej "budyń" po jednej łyżeczce. Nie jest to łatwe, bo śmietana jest miękka, a "budyń" twardy, ale przy odpowiednio długim miksowaniu te dwie substancje połączą się. Nie przerywając miksowania wsypujemy mleko w proszku. Właśnie w tym momencie robi się nasz właściwy krem.

Przekładamy kremem blaty biszkoptowe. Kremu nie ma dużo, więc gospodarujmy nim ostrożnie. Możemy zostawić około 2 łyżki do dekoracji boków torcika. Wierzch dekorujemy polewą czekoladową np. taką:

Polewa czekoladowa:

  • 2 łyżki śmietany
  • 1½ łyżki kakao
  • 1 łyżka cukru
  • ½ łyżki masła lub margaryny

Wszystkie składniki podgrzewamy razem na ogniu mieszając do rozpuszczenia i połączenia i chwilkę gotujemy, aż polewa troszkę zgęstnieje - będzie miała konsystencję śmietany. Pilnujemy, aby nie przypaliła się, ciągle mieszamy.



Gotowy torcik wstawiamy na kilka godzin do lodówki.

Życzę wam smacznego i dużo zdrowia. Nie dajcie się przedwiośniu :)



poniedziałek, 25 lutego 2013

Witam Was serdecznie. Dziś chciałam zaproponować coś, co nie nadaje się do popołudniowej kawki, bo więcej niż jednej porcji nie jesteśmy w stanie przyjąć ;) To ciasto idealne na wszelkie imieniny, urodziny i inne "posiadówki" rodzinne. Przygotowanie go nastręczyło mi sporo kłopotu - szczególnie masa. Biszkopt jest fantastyczny, idealny. Bardzo mi smakował. Nie wiem, czy nie zastąpię nim mojego sztandarowego przepisu na biszkopt z 6 jajek. No ale masa... Gotując mleko, cukier i mąkę - zrobił się gęsty glut, taki, że musiałam dolać wodę do gotowania. Miksowanie gluta z żółtkami to był dopiero wyczyn. Trzy sekundy pracy miksera i strząsanie gluta z mieszadeł... i tak do końca, czyli do wmiksowania wszystkich żółtek do tego "budyniu". Potem było już "z górki". Efekt nawet całkiem smaczny, ale po jednej porcji mamy dość słodyczy.

Przepis pochodzi z jakiegoś czasopisma. Nie pamiętam skąd. Po prostu mam go wklejonego do zeszytu z przepisami.


 

Tort na wzór ambasadora.

Biszkopt:

  • 4 jajka
  • ¾ szklanki cukru
  • ¾szklanki mąki pszennej
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia

Poncz:

  • 30-40 ml naparu kawowego

Krem:

  • ½ l mleka
  • 1 szklanka cukru
  • 1 cukier waniliowy
  • 5 łyżek mąki ziemniaczanej
  • 4 żółtka
  • 450 g masła w temp. pokojowej
  • 60 ml likieru kawowego
  • 1 puszka ananasa
  • 1 łyżka ciemnego kakao
  • 100 g gorzkiej czekolady pokrojonej w kostkę

Dekoracja:

  • 2-3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • wiórki czekoladowe

 

Biszkopt:

Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę. Ciągle ubijając dodajemy cukier, następnie pojedynczo żółtka. Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia i delikatnie mieszamy z masą jajeczną - łyżką. Ciasto wlewamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy o śr. ok. 28 cm i  pieczemy ok. 25 min. w 170°C. Studzimy, przekrawamy na 2 placki i każdy nasączamy delikatnie naparem kawowym.

Krem:

¾ mleka zagotowujemy z cukrem. W pozostałej ilości rozpuszczamy cukier waniliowy i mąkę ziemniaczaną i wlewamy do gotującego się mleka. Gotujemy razem około 1 minutę. Zdejmujemy z ognia i wmiksowujemy ostrożnie po jednym żółtku. Zostawiamy masę do wystygnięcia. 

Masło miksujemy na puch i ciągle miksując dodajemy po łyżce wystudzonego budyniu. Na koniec dodajemy alkohol i jeszcze chwilę miksujemy.

Tort:

Krem dzielimy na 2 części. Do jednej dodajemy kakao i pokrojoną czekoladę i mieszamy razem, do drugiej dodajemy pokrojone w kostkę ananasy. Na blat biszkoptowy nakładamy ciemną masę, przykrywamy drugim blatem i nakładamy jasną masę. Wierzch posypujemy kawą i wiórkami czekoladowymi. Odstawiamy do lodówki na minimum kilka godzin.

Życzę Wam smacznego :)

środa, 06 lutego 2013

Witam się z Wami serdecznie. Jutro Tłusty Czwartek. Święto wszystkich łasuchów. Coś trzeba wykombinować. Chrust? Nieeewiem. Pączki? Nigdy nie smażyłam. To nie najlepszy czas na eksperymenty. Poza tym nie mam żadnego powidła w domu, a nie chce mi się wychodzić, bo sypie śnieg. Otworzyłam lodówkę. No tak, nie mam drożdży, nie mam mleka... O, mam duży kubek waniliowego serka homogenizowanego, któremu za kilka dni skończy się czas przydatności do spożycia. No i olśniło mnie. Zrobię szybkie, małe, proste pączusie z serkiem homo. Też ich nigdy wcześniej nie robiłam, ale tu ryzyko jest mniejsze niż przy pączkach tradycyjnych, no i mam potrzebne składniki. Usmażyło się ich całkiem sporo. Smakowały córce, a to już sukces, bo ona za domowymi wypiekami nie przepada. Debiut pączusiowy zaliczam do udanych.


Ekspresowe pączusie z serkiem homogenizowanym.

  • 400 g waniliowego serka homo
  • 3 jajka
  • 420 g mąki pszennej
  • 1 szklanka cukru kryształu
  • 1 mały proszek do pieczenia
  • 15 g cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 l oleju do smażenia
  • cukier puder do obtoczenia usmażonych pączusiów

Serek, mąkę, jajka, cukier i cukier waniliowy, proszek do pieczenia i sól mieszamy razem w misce. Powstanie dość gęsta, ale miękka i kleista masa. W rondlu rozgrzewamy olej do około 180°C. Gdzieś przeczytałam, że dobrym sposobem na sprawdzenie temp. oleju, jest zanurzenie w nim trzonka drewnianej łyżki. Jeżeli wokół drewna pojawią się bąbelki, to temp. jest odpowiednia. Jeśli mamy termometr spożywczy, sprawa jest prosta. 

Teraz na rozgrzany olej kładziemy kuleczki ciasta. Tylko jak te kuleczki zrobić? Można wyciskać z rękawa cukierniczego i odcinać nożyczkami zgrabne kawałki - nisko nad olejem, aby się nie poparzyć. Te kwadratowe kawałki ciasta podczas smażenia nabiorą pięknego, kulistego kształtu. Można użyć łyżki do lodów - takiej małej gałkownicy. Ja posłużyłam się dwoma łyżkami, za pomocą których nieudolnie i szybko (to było wyzwanie :)) formowałam coś na kształt kuleczek i kładłam je na gorący olej. Na szczęście podczas smażenia "kuleczki" stawały się ładne i okrągłe. Wyzwaniem też okazało się utrzymanie stałej i odpowiedniej temp. oleju. Nie chciałam, aby pączusie były zbyt ciemne , albo surowe. Udało się. Każdą partię smażyłam około 5-7 minut do uzyskania pięknego, brązowo-złotego koloru. Wyciągałam łyżką cedzakową na ręcznik kuchenny, aby nadmiar tłuszczu na nim pozostał. Chłodne pączusie obtaczałam dokładnie w cukrze pudrze. Znikały szybko, bo najlepsze są świeże, ale dziś, na drugi dzień też chętnie po nie sięgamy.

Zachęcam Was do wypróbowania mojego lub innego przepisu na pączki z serkiem homogenizowanym, bo warto. Są pyszne, ekspresowe i nawet początkująca w kuchni istotka poradzi sobie z nimi śpiewająco.

Smacznego:)

poniedziałek, 04 lutego 2013

Witajcie. Ja, jak zwykle bez słodkości żyć nie mogę. Nie chciało mi się piec, ale miałam ochotę na coś konkretnego. Na blogu Porady Rąbniętej Brygady znalazłam przepis na TO ciacho i zrobiłam je nieznacznie modyfikując. Jest słooodkie, idealne do gorzkiej kawy lub herbaty. Jedna porcja i mam dość słodyczy na kilka godzin - a to u mnie nie częste zjawisko.


3 bit na herbatnikach

  • ok. 70-80 sztuk herbatników (zależy od wielkości formy)
  • 2 budynie waniliowe lub śmietankowe bez cukru (dałam jeden taki, drugi taki)
  • 750 ml mleka + ½ szklanki mleka do namaczania herbatników
  • 2 łyżki cukru kryształu
  • 100 g masła w temp. pokojowej
  • ¾ puszki gotowej masy krówkowej
  • 500 ml śmietany 12%
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • 3 łyżki cukru pudru
  • kakao do dekoracji

Formę ok. 25x35 cm wykładamy papierem do pieczenia. 500 ml mleka zagotowujemy z 2 łyżkami cukru, a budynie mieszamy z pozostałym mlekiem. Wlewamy do wrzącego mleka i gotujemy gęstą masę. Pozostawiamy do ostygnięcia,a po tym czasie miksujemy z masłem.

Masę krówkową możemy podgrzać - będzie się lepiej rozsmarowywała.

Żelatynę rozpuszczamy dokładnie w ¼ szklanki gorącej wody i czekamy, aż przestygnie.

Herbatniki zamaczamy szybko w mleku i wykładamy dno formy. Na nie nakładamy ½ masy budyniowej, na to znów warstwa namoczonych delikatnie herbatników, masa krówkowa, warstwa namoczonych herbatników, druga połowa masy budyniowej i ostatnia warstwa namoczonych herbatników. Śmietanę ubijamy z cukrem pudrem i wystudzoną, ale płynną żelatyną i wykładamy na wierzch naszego ciasta. Wstawiamy do lodówki i po zastygnięciu warstwy śmietanowej dekorujemy kakao. Ciasto ląduje z powrotem w lodówce - najlepiej na kilka godzin. 

Życzę Wam smacznego i mega dużo słodkości :)

 

piątek, 21 grudnia 2012

Witajcie Kochani. To będzie mój ostatni wpis przed Świętami. Zaproponuję Wam coś dobrego, szybkiego, co z pewnością będzie wszystkim czekoladoholikom smakowało, a i na świąteczny prezent też się nada :)

Inspirację znalazłam TUTAJ. Przy okazji zachęcam też do wypróbowania oryginalnego przepisu :)



Czekoladowe ciasteczka.

  • 1 kostka margaryny
  • ½ kostki masła
  • 1½ szklanki cukru kryształu
  • 2 jaja
  • 3¾ szklanki mąki
  • 4 łyżki kakao
  • 1 tabliczka czekolady gorzkiej
  • 1 łyżeczka soli (płaska)
  • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej

Margarynę i masło ucieramy na puszystą masę z cukrem, dodajemy jajka i jeszcze chwilę miksujemy. Wsypujemy mąkę, kakao, sól i sodę i mieszamy do połączenia się składników.

Czekoladę kroimy w drobną kostkę i mieszamy z ciastem. Z ciasta formujemy w dłoniach kulki wielkości orzecha włoskiego i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w dość sporych odległościach od siebie. Mnie te ciasteczka nie rozlały się bardzo podczas pieczenia, ale w oryginalnym przepisie zrobiły się płaściutkie. Pieczemy je w 200°C przez 15 minut. Po wystudzeniu można posypać je cukrem pudrem. Powiem Wam szczerze, że najlepsze są dopiero kilka - kilkanaście godzin po upieczeniu.

Smacznego :)


 

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam zdrowia, spokoju i pogody ducha, miłości i opieki bliskich i wielu smacznych przepisów w Nowym Roku!

 

czwartek, 06 grudnia 2012

Witajcie. Dziś postanowiłam Wam zaproponować coś słodkiego, lekkiego, ale pysznego. Zbliżają się Święta, więc trzeba troszkę zadbać o linię, aby przy świątecznym stole nie musieć rozpinać guzików w ciasnych ubraniach :) Jeżeli tak jak ja nie jesteście w stanie żyć bez słodkości, może spróbujecie zrobić ten torcik. Rozmiar ma całkiem słuszny, a kalorii, umówmy się, że średnio ;)


Torcik "salceson" ;)

Biszkopt:

  • 3 jaja
  • ½ szklanki cukru kryształu
  • ½ szklanki cukru pudru
  • ¾ szklanki mąki pszennej
  • ¼ szklanki mąki kartoflanej
  • 3 łyżki wody
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • cukier waniliowy

Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywno z połową cukru pudru. Żółtka ubijamy na puszystą masę z cukrem kryształem, pozostałym cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Podczas ubijania dodajemy po łyżce wody. Dodajemy obie mąki i proszek do pieczenia i mieszamy do połączenia składników. Następnie dodajemy ubite białka i delikatnie mieszamy. Wylewamy do tortownicy (około ø 30 cm) wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy na około 20 min. do piekarnika rozgrzanego do 180°C. Pieczemy do "suchego patyczka", wyciągamy z formy i gdy wystygnie, przekrawamy na dwa blaty.

Galaretkowe przełożenie:

  • 3 różnokolorowe galaretki
  • ½ l mleka
  • ½ l śmietany 12%
  • ¾ szklanki cukru
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 6 łyżeczek żelatyny

Galaretki rozpuścić oddzielnie w zmniejszonej nieco ilości gorącej wody. Gdy stężeją, pokroić w kostkę około 1,5x1,5 cm.

Żelatynę namoczyć w ½ szklanki wody. Gdy napęcznieje, rozmieszać ją dokładnie w ½ szklanki gorącej wody.

Do letniego mleka dodać śmietanę, cukier, cukier waniliowy, rozmieszać razem. Wlać żelatynę i wsypać pokrojone galaretki.Rozmieszać łyżką. Może szybko zacząć tężeć - kiedyś tak mi się stało, ale innym razem musiałam tą masę na chwilkę włożyć do lodówki, aby zaczęła tężeć.

Blat biszkoptowy umieszczamy w tortownicy i wylewamy na niego tężejącą masę galaretkową. Przykrywamy drugim blatem. Wierzch możemy posypać cukrem pudrem lub zrobić szybką polewę z białej czekolady i śmietany. (Rozpuszczamy tabliczkę białej czekolady w kąpieli wodnej i lekko przestygniętą mieszamy z 2 łyżkami śmietany.)

Umieszczamy w lodówce na minimum 2 godziny.

Smacznego :)

poniedziałek, 26 listopada 2012

Witajcie! Dziś chciałam Wam zaproponować coś prostego, szybkiego, słodkiego, w sam raz do popołudniowej herbaty lub kawy. Jeżeli lubicie korzenne zapachy w domu, to coś w sam raz dla Was.


Piernik z kwaśnym mlekiem.

  • 2 szklanki zsiadłego mleka (może być też maślanka)
  • ½ szklanki oleju
  • 2 łyżki dżemu (np. czarna porzeczka, wiśnia - niezbyt słodkiego)
  • ¾ szklanki cukru
  • 2 łyżki kakao
  • 3 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki sody
  • przyprawa do piernika
  • rodzynki, orzechy lub inne bakalie

Wszystkie składniki razem miksujemy, przyprawę do piernika dodajemy w ilości nam odpowiadającej, w zależności, czy lubimy bardziej, czy mniej korzennie. Bakalie - ja wrzucam mniej więcej ½ szklanki. Tak zmieszane ciasto wylewamy na blaszkę ok. 25x35 cm i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190°C. Pieczemy około 45-50 min. Sprawdzamy patyczkiem. Po ostudzeniu dekorujemy polewą czekoladową.

Polewa:

  • 2 łyżki śmietany
  • 1½ łyżki kakao
  • 1 łyżka cukru
  • ½ łyżki masła lub margaryny

Wszystkie składniki podgrzewamy razem na ogniu mieszając do rozpuszczenia i połączenia i chwilkę gotujemy, aż polewa troszkę zgęstnieje - będzie miała konsystencję śmietany. Pilnujemy, aby nie przypaliła się, ciągle mieszamy.


 

To ciasto to nie są jakieś fajerwerki, ale gdy potrzebujemy słodyczy na szybko, myślę, że możecie zaryzykować. Polecam.

Smacznego :)

wtorek, 06 listopada 2012

Witam Was jesiennie. Kiedy za oknem plucha, zimno, drzewa już prawie bezlistne, wtedy nachodzi mnie ochota na ciasto drożdżowe. Nie lubię wyrabiania, ale zapach świeżego ciasta drożdżowego roznoszący się po domu, to coś, dla czego jestem gotowa na poświęcenia.

Dziś chciałam Was zaprosić na wspaniałe, pachnące:


 

Cynamonowe bułeczki drożdżowe.

  • ½ l mleka
  • 100 g świeżych drożdży
  • 1 kg mąki pszennej
  • ¾ szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 1½ łyżeczki soli
  • 1½ łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • 200 g roztopionego masła

Drożdże rozcieramy z łyżeczką cukru i rozrabiamy z ciepłym mlekiem. Pozostawiamy, aby "ruszyły". Mąkę mieszamy w misce z cukrem, solą i wlewamy do tego rozczyn. Mieszamy. Dodajemy jajka i ¾ roztopionego masła. Wyrabiamy ciasto tak długo, aż stanie się elastyczne i będzie ładnie odchodziło od ręki. Wierzch lekko opruszamy mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić objętość. Wyrośnięte ciasto krótko wyrabiamy, dzielimy na porcje i rozwałkowujemy na grubość około 1 cm. Staramy się rozwałkować na kształt kwadratu, ale szczerze mówiąc, mnie nigdy się to nie udaje, więc spokojnie można zadowolić się owalem. Rozwałkowane ciasto smarujemy pozostawionym roztopionym masłem (przy pomocy pędzelka) i posypujemy cynamonem wymieszanym z cukrem waniliowym. Zwijamy w roladę i kroimy ją w "plastry" grubości około 1,5 cm. Tak powstałe płaskie na razie bułeczki układamy w odległości od siebie na blaszce opruszonej mąką i pozostawiamy jeszcze chwilę do wyrośnięcia (ok. 20 - 30 min.) Smarujemy mlekiem za pomocą pędzelka. Wstawiamy na około 15 min. do piekarnika rozgrzanego do 200°C. Bułeczki urosną i pięknie się zrumienią, a zapach... marzenie :)

 

Na koniec kilka uwag:

- z tej porcji wychodzi mi około 40 bułeczek;

- cześć mąki pszennej można zastąpić mąką pełnoziarnistą graham typ 1850 (ja tak robię, zastępując około 250 g maki pszennej taką samą ilością mąki pełnoziarnistej);

- aby ciasto lepiej rosło możemy miskę ustawić na garnku z gorącą wodą (oczywiście woda się NIE gotuje ;));

- bułeczki najlepsze są zaraz po upieczeniu i ostygnięciu, ale gdy się część zamrozi, to można ich świeżym smakiem cieszyć się również za kilka dni - wtedy rozmrażamy w mikrofalówce :) - o zgrozo...

Życzę Wam smacznego i duuużo ciepła tej jesieni.

 

czwartek, 06 września 2012

Witajcie serdecznie. Dość długo mnie nie było, ale nieobecność była spowodowana złośliwością rzeczy martwych. W tym czasie:

nie stworzyłam nowego przepisu,

nie ugotowałam żadnego super smacznego dania,

nie upiekłam niczego nowego,

upiekłam  dwie niezbyt udane babki.

To by było na tyle, jeśli chodzi o sprawozdanie z mojej nieobecności.

Ponieważ sezon na moje ulubione śliwki jeszcze trwa, proponuję Wam dziś proste, biszkoptowe ciasto ze śliwkami, udekorowane bitą śmietaną.



 

Biszkoptowiec z owocami.

  • 800 g śliwek wypestkowanych i pokrojonych w kostkę
  • ¾ szklanki cukru pudru
  • 3 jajka
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • aromat cytrynowy lub skórka starta z cytryny

Pokrojone śliwki obtaczamy w bułce tartej. Białka ubijamy na sztywną pianę. W drugiej misce ubijamy żółtka z cukrem na puszystą masę. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i zapach (aromat lub skórkę) i mieszamy do połączenia składników. Dodajemy ubitą pianę z białek, mieszamy i na koniec wsypujemy owoce i jeszcze raz dokładnie mieszamy. Ciasto przekładamy do formy (ok. 25x30 cm) wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy na około 35-45 minut do piekarnika rozgrzanego do 180°C. Czas zależy od grubości ciasta i ilości owoców. Najlepiej sprawdzić patyczkiem.

Po upieczeniu i wystudzeniu możemy ciasto posypać obficie cukrem pudrem (obficie, bo ciasto samo w sobie nie jest zbyt słodkie, owoce powodują bardzo orzeźwiający smak). Tak na prawdę to fenomenalnie smakuje z bitą śmietaną.

  • 400g śmietany 12%
  • 2 opakowania Śnieżki
  • ewentualnie 2 łyżki cukru pudru

Ubijamy według przepisu na opakowaniu i dekorujemy ciasto.

 


Polecam Wam ten przepis, bo jest prosty i pyszny, owoce możemy dobierać dowolnie, według upodobań, ich ilość także. Nie polecam dodawać więcej, niż podane 800 g, ale jeżeli chcemy biszkopt mniej owocowy, śmiało zmniejszmy ilość owoców.

Smacznego :)

 

 


niedziela, 12 sierpnia 2012

Witajcie. Tak właściwie, to są dwa rodzaje owoców na które czekam cały rok. Pierwszy to truskawki, a drugi to śliwki. Kocham, uwielbiam, mogę je jeść i jeść bez końca. Uwielbiam też kruche ciasto, ale nienawidzę go zagniatać i jeszcze to chłodzenie... Kiedyś, dawno temu, jeszcze w rodzinnym domu podzieliłam się tą niechęcią z sąsiadką. Ona w odpowiedzi dała mi przepis na kruche ciasto "z miski", bez brudzenia blatu, stolnicy czy obojętne jakiej deski, która służy nam do wałkowania, wyrabiania itd. No i bez chłodzenia, zamrażania. Pewnie można, ale co zrobić, kiedy trzeba upiec już, bo ochota jest już, a nie za kilka godzin? ;) Ciasto może być bazą do szarlotek i innych ciast z owocami. Teraz są śliwki, więc jak mogłam się oprzeć? Dziękuję pani Jasiu :)

 


 

Kruche ciasto ze śliwkami i kruszonką.

  • 1 kg śliwek

Ciasto:

  • 1½ szklanki mąki pszennej
  • 1½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • ½ szklanki cukru kryształu
  • ½ kostki margaryny
  • 2 żółtka

Do miski wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia, cukier i cukier waniliowy i mieszamy. Oddzielamy białka od żółtek, białka zostawiamy (będą nam potrzebne!), żółtka dodajemy do wymieszanych suchych składników, na grubej tarce trzemy do tej miski zimną margarynę i siekamy razem nożem. Z wysiekanych składników lepimy  w misce kulę.

Piana:

  • 2 białka
  • ½ szklanki cukru kryształu
  • szczypta proszku do pieczenia (na czubek noża)
  • ½ czubatej łyżeczki mąki ziemniaczanej

Białka ubijamy na sztywną pianę z cukrem. Pod koniec ubijania dodajemy proszek do pieczenia i mąkę ziemniaczaną.

Kruszonka:

  • 200g mąki pszennej
  • 100g zimnej margaryny
  • 50g cukru kryształu

Składniki mieszamy razem w misce, siekamy, rozcieramy palcami - powstaje kruszonka.

 

Wykonanie:

Trzemy ulepione w kulę ciasto na grubej tarce do formy (ok. 25x35 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Na starte ciasto układamy śliwki umyte, przekrojone na pół, bez pestek, rozcięciem do góry - nie słodzimy ich! Na owoce wykładamy ubitą pianę z białek, na pianę kruszonkę. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do około 190°C na około 50 60 minut. Po upieczeniu i ostygnięciu ozdabiamy cukrem pudrem.

Smacznego.


 

środa, 08 sierpnia 2012

Witam się smacznie. Coś ostatnio nocami piszę. Taki już ze mnie nocny Marek, ale tak szczerze mówiąc, dla mnie to ciągle wieczór. Za to noc trwa do godziny 11, czyli według mojego zegara biologicznego przez 10 miesięcy w roku wstaję "rano" w środku mojej nocy.

Teraz zastanawiam się co jutro upiec, na pewno będzie to ze śliwkami - kupiłam dziś 2 kg :) Wiem za to, co wstawię dziś na bloga. Będzie to torcik zrobiony na bazie "Old - fashioned chocolate cake" by Nigella ;) Oczywiście pozmieniałam to i owo.

 

Torcik czekoladowy z kawowym mascarpone.

Ciasto:

  • 200g mąki pszennej
  • 150g cukru pudru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody
  • 40g kakao
  • 175g miękkiego masła
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 150 ml kwaśnej śmietany

Masło ubijamy z cukrem i cukrem pudrem. Dodajemy po jednym jajku i dalej ubijamy. Dodajemy mąkę i mieszamy powoli, żeby mąka nie uciekła nam z miski. Dodajemy kakao, proszek do pieczenia i sodę, a także śmietanę, miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Masę wylewamy do formy (śr. ok. 28-30 cm) wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180°C na około 35 min. Sprawdzamy patyczkiem. Po upieczeniu ciasto wyjmujemy z formy i pozostawiamy do wystygnięcia. 

 

Kawowe mascarpone:

  • 250g serka mascarpone
  • ½ szklanki śmietany
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 5 łyżeczek kawy rozpuszczalnej

Kawę wsypujemy do 3 łyżek gorącej wody, rozpuszczamy i studzimy. Mascarpone miksujemy z cukrem i śmietaną, na koniec dodajemy chłodną kawę i jeszcze raz miksujemy.

 

Polewa:

  • 2 łyżki śmietany
  • 1½ łyżki kakao
  • 1 łyżka cukru
  • ½ łyżki margaryny

Margarynę rozpuszczamy, dodajemy pozostałe składniki i chwilę gotujemy na małym ogniu. Z polaniem czekamy do przestygnięcia :)

 

Wykonanie:

Ciasto przekrawamy na 2 blaty. Przekładamy kawowym mascarpone i wierzch ozdabiamy naszą polewą. Polewa gęstnieje w miarę upływu czasu, więc w zależności od efektu, który chcemy uzyskać (ma spływać lub nie), czekamy z polaniem krótszą lub dłuższą chwilę.

Ze względu na obecność kawy w dość dużej ilości, ciasto jest wskazane dla dorosłych i "odpornych" dzieci :)

Smacznego i dobrej nocy :)

 

 

 

sobota, 07 lipca 2012

Witam Was serdecznie i dziś jeszcze upalniej. Sama się zastanawiam, jak to jest, że chce mi się piec w taki upał... To chyba moja miłość do słodyczy. Jest silniejsza ode mnie. Jakiś czas temu znalazłam TU ciekawe, szybkie ciasto z moją kochaną bitą śmietaną. Upiekłam, było super, ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła, odrobinkę, ale zawsze, po mojemu ;) Zachęcam Was do spróbowania, idealne do kawy, na niedzielne popołudnie w rodzinnym lub koleżeńskim gronie.


 

Zakonnica z brandy i kawą.

(forma około 35x25)

Ciasto:

  • 1½ szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru kryształu
  • 6 jajek
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki oleju

Białka ubijamy na sztywną pianę. Żółtka ubić z cukrem na puszystą masę. Dodajemy olej, mąkę, proszek do pieczenia, miksujemy i dodajemy pianę z białek. Mieszamy razem mikserem i przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 30 min. w 180°C. Sprawdzamy patyczkiem, jeśli jest suchy, ciasto wyciągamy z piekarnika i gorące nakłuwamy gęsto grubym patyczkiem (najlepiej takim do dań chińskich). Ciasto cały czas pozostaje w formie!!! To gorące, ponakłuwane ciasto polewamy gorącą polewą i odstawiamy do ostygnięcia.


Polewa:

  • ¾ szklanki wody
  • 1 łyżka margaryny
  • 2 łyżki kakao
  • 2½ łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 1½ kieliszka brandy

Wodę z margaryną i kakao zagotowujemy. Po zagotowaniu ściągamy z ognia i wsypujemy kawę. Mieszamy i na koniec dodajemy brandy. Mieszamy i taką gorącą polewą zalewamy nasze gorące, podziurkowane ciasto (oczywiście w formie).


Gdy wystygnie, przybieramy bitą śmietaną (przygotowaną według przepisu na opakowaniu Śnieżki) i odstawiamy na chwilę do lodówki.

Bita śmietana:

  • 1 Śnieżka
  • 250 ml śmietany 12%
  • 1½ cukru pudru

Smacznego :)

niedziela, 01 lipca 2012

Witam się serdecznie w upalny niedzielny wieczór.

Sezon na moje ukochane truskawki powoli kończy się. Ostatnio kupiłam je i na prośbę córki kupiłam też maliny. Te ostatnie okazały się dość kwaśne, ale pachniały wyśmienicie. Ponieważ uwielbiam koktajle owocowe, takie zwykłe, z jogurtem naturalnym i cukrem, całe zakupione owoce przeznaczyłam właśnie na koktajl. Kiedy delektowałam się nim, przyszła mi ochota na ciasto, ale było potwornie gorąco. Trzeba było zrobić to szybko. Odlałam około ½ litra koktajlu, wymieszałam go z rozpuszczoną żelatyną, upiekłam biszkopt czekoladowy i ciasto gotowe. Ostrzegam: tylko dla miłośników koktajli owocowych :)


 

Koktajl truskawkowo-malinowy w biszkopcie czekoladowym.

(tortownica o średnicy ok 25cm)

  • ½litra koktajlu owocowego (dowolnego)
  • 4 pełne łyżeczki żelatyny
  • ½ szklanki wrzątku

Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie, gdy przestygnie mieszamy z koktajlem i wstawiamy do lodówki, aby koktajl zaczął tężeć.

Biszkopt czekoladowy:

  • 3 jaja
  • ½ szklanki cukru kryształu
  • ½ szklanki cukru pudru
  • ¾ szklanki mąki pszennej
  • ¼ szklanki mąki kartoflanej
  • 3 łyżki wody
  • ¾ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 pełna łyżka kakao

Ubijamy białka na sztywną pianę z połową cukru pudru. Żółtka ubijamy na puszystą masę z resztą cukru pudru i cukrem kryształem dodając po łyżce wody. Dodajemy obie mąki, kakao i proszek do pieczenia i mieszamy razem, na końcu dodajemy ubitą pianę z białek i delikatnie mieszamy. Przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy na około 20 - 25 min. do piekarnika nagrzanego do 180°C. Pieczemy do "suchego patyczka", pozostawiamy do wystygnięcia i przekrawamy na dwa blaty.

Polewa czekoladowa:

  • ½ łyżki tłuszczu (np. margaryny)
  • 1 łyżka cukru
  • 1,5 łyżki kakao
  • 2 łyżki śmietany 12%

Składniki rozpuszczamy na ogniu i chwilę gotujemy mieszając.

Wykonanie:

Pierwszy blat układamy w tortownicy lub w obręczy, wylewamy na niego tężejący koktajl, przykrywamy drugim blatem i wstawiamy na kilka godzin do lodówki. Gdy całość stężeje, wyciągamy torcik z formy, ozdabiamy polewą i posypujemy wiórkami kokosowymi lub płatkami migdałowymi. Tak oto powstaje nam leciutkie ciasto czekoladowe z koktajlem, o dość specyficznym smaku. Jeżeli ktoś lubi koktajl owocowy, będzie mu smakowało. Myślę, że warto spróbować.

Życzę Wam smacznego :)

piątek, 15 czerwca 2012

Witam Was serdecznie. Dziś ciąg dalszy mojego truskawkowego szaleństwa. Wielka szkoda, że te owoce są z nami tak krótko. Mrożone to już nie to samo. Ostatnio miałam ochotę na tort. Lekki tort, oczywiście z truskawkami. Chciałam, żeby był inny. No i trochę pokombinowałam. Zobaczcie sami, co z tego wyszło:


 

Tort truskawkowo - czekoladowy z mascarpone.

(tortownica o śr. ok. 25 cm)

Będą nam potrzebne:

  • truskawki w ilości dowolnej
  • płatki migdałowe do dekoracji

Biszkopt:

  • 3 jaja
  • ½ szklanki cukru kryształu
  • ½ szklanki cukru pudru
  • ¾ szklanki mąki pszennej
  • ¼ szklanki mąki kartoflanej
  • 3 łyżki wody
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • cukier waniliowy

Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywno z połową cukru pudru. Żółtka ubijamy na puszystą masę z cukrem kryształem, pozostałym cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Podczas ubijania dodajemy po łyżce wody. Dodajemy obie mąki i proszek do pieczenia i mieszamy do połączenia składników. Następnie dodajemy ubite białka i delikatnie mieszamy. Wylewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy na około 20 min. do piekarnika rozgrzanego do 180°C. Pieczemy do "suchego patyczka", wyciągamy z formy i gdy wystygnie, przekrawamy na dwa blaty.

Masa mascarpone:

  • 500g serka mascarpone
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 200 ml śmietany 12%
  • 1 śnieżka do ubijania

Serek mascarpone ucieramy z cukrem. Śmietanę ubijamy ze śnieżką według przepisu na opakowaniu. Mieszamy z utartym serkiem.

Polewa czekoladowa:

  • 6 łyżek śmietany 12%
  • 4½ łyżki kakao
  • 3 łyżki cukru
  • 1½ łyżki tłuszczu (np. margaryny)

Rozpuszczamy razem i gotujemy chwilkę na małym ogniu, cały czas mieszając. Pozostawiamy do wystygnięcia. Polewa troszkę zgęstnieje, ale nie będzie twarda po wystygnięciu. Jest bardzo smaczna, nie za słodka, nie gorzka, nie tłusta :)

Wykonanie:

Pierwszy blat biszkoptowy smarujemy polewą czekoladową. Ona odrobinę naponczuje biszkopt i utworzy brązowy paseczek pomiędzy biszkoptem a masą. Masę mascarpone dzielimy na trzy części (dwie równe, jedna mniejsza (do dekoracji boków). Na posmarowane polewą ciasto nakładamy delikatnie jedną część masy mascarpone, uważając, aby nie przemieszała się z polewą, bo zrobi się brązowa :) W masę wciskamy truskawki przekrojone na pół - dość gęsto. Nakładamy drugi blat biszkoptowy. Smarujemy polewą i nakładamy drugą część masy mascarpone. Wciskamy truskawki tak, aby wystawały ponad masę. Boki tortu smarujemy pozostałą częścią masy (dość fantazyjnie). Wierzch polewamy (też fantazyjnie) pozostałą polewą czekoladową i posypujemy całość (wraz z bokami) uprażonymi wcześniej na suchej patelni płatkami migdałowymi.

Wkładamy tort na kilka godzin do lodówki.Tak, jak wspominałam, jest on przepyszny, lekki, z nietypową nutą czekoladową.

Życzę Wam smacznego :)

Przepis dodaję do akcji:  Truskawki 2012


poniedziałek, 11 czerwca 2012

Witam się serdecznie. Przez długi czas nie ulegałam modzie na pieczenie "batonikowych" ciast, ale jakiś czas temu uległam. Zrobiłam - bo trudno powiedzieć, że upiekłam - 3 bit. Dobry był, nie powiem, ale coś było nie takie, jak miało być. Czegoś mi brakowało, czegoś innego było za dużo. Postanowiłam zrobić to ciasto z bardzo popularną i lubianą przeze mnie masą z kaszy manny.


 

Trochę inny 3 BIT.

(forma ok. 35×25 cm)

  • 1 duża, podwójna paczka herbatników petitków (ok. 80 sztuk)
  • 1 puszka gotowej masy krówkowej

Masa z kaszy manny:

  • 15 dkg masła w temp. pokojowej
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 l mleka
  • 10 łyżek kaszy manny błyskawicznej
  • cukier z wanilią

Mleko zagotować. Do gotującego mleka wsypać kaszę manną i gotować według przepisu na opakowaniu na małym ogniu, cały czas mieszając. Pozostawić do wystygnięcia. Masło utrzeć na puch z cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Ucierając dodawać po łyżce ugotowanej, chłodnej kaszy manny.

Bita śmietana:

  • 400ml zimnej śmietany 12%
  • 2 śnieżki

Ubijamy razem.

 

Wykonanie:

Formę wykładamy np: papierem do pieczenia i układamy warstwę herbatników. Na nią rozsmarowujemy masę krówkową. Robimy to uważnie i delikatnie, bo "krówka" klei się do herbatników. Układamy drugą warstwę petitek i na nie kładziemy masę z kaszy manny. Teraz pora na trzecią warstwę herbatników i bitą śmietanę na wierzch. Całość posypujemy np: kakao lub startą gorzką czekoladą. Odstawiamy na kilka godzin do lodówki.

Ciasto jest smaczne, niezbyt słodkie, szybkie no i inne od "klasycznego" 3 BIT.

Smacznego:)

 

 

 

wtorek, 05 czerwca 2012

Witajcie po dłuższej przerwie. Ostatnio byłam w permanentnym niedoczasie. Prawie zapomniałam jak się nazywam. Mam nadzieję, że ten gorący czas już minął. W tak zwanym międzyczasie rozpoczął się sezon truskawkowy. Kocham te owoce, ich zapach, smak, wygląd. Z okazji Dnia Dziecka postanowiłam połączyć w jedno to, co najbardziej lubi moja córka: biszkopt, masa budyniowa, serek mascarpone, galaretka i truskawki i tak powstał:

 


 

Torcik truskawkowy z mascarpone.

(porcja na tortownicę o śr. 25cm)

Biszkopt:

  • 3 jajka
  • ½ szklanki cukru kryształu
  • ½ szklanki cukru pudru
  • ¾ szklanki mąki pszennej
  • ¼ szklanki mąki ziemniaczanej
  • 3 łyżki wody
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego

Oddzielić białka od żółtek. Żółtka utrzeć na puszystą masę z cukrem kryształem i połową cukru pudru dodając po jednej łyżce wody. Białka ubić z resztą cukru pudru na sztywną pianę. Do żółtek dodać mąkę i proszek do pieczenia i wymieszać do połączenia składników, następnie dodać ubite białka i delikatnie razem wymieszać. Wylać na wyłożoną papierem do pieczenia tortownicę i piec około 20 minut w 180°C. 

Po wystygnięciu biszkopt przekroić ostrym nożem na dwa blaty.


Masa budyniowa:

  • ½ kostki masła
  • ½ szklanki mleka
  • 2 żółtka
  • 1½ łyżki mąki pszennej
  • ½ szklanki cukru pudru

Mleko zmiksować z mąka i żółtkami i cały czas mieszając ugotować budyń. Będzie dość gęsty. Pozostawić do wystygnięcia. Masło w temp. pokojowej utrzeć z cukrem pudrem i cały czas ucierając dodawać po łyżce budyniu. 


Masa z serkiem mascarpone:

  • 250 ml mascarpone
  • ½ szklanki śmietany 30% (ja daję zawsze 12%)
  • ½ szklanki cukru pudru
  • 2 łyżeczki żelatyny w proszku

Żelatynę rozpuścić w ¼ szklanki gorącej wody i wystudzić. 

Mascarpone ubić z cukrem pudrem i śmietaną i zmiksować z wystudzoną żelatyną.

 

Dodatkowo:

  • 1 galaretka truskawkowa
  • 300g truskawek

 

Wykonanie:

Układamy w tortownicy (lub w obręczy) blat biszkoptowy, na niego krem budyniowy. W krem wciskamy połówki truskawek i przykrywamy drugim blatem. Następnie wykładamy masę z mascarpone i także wciskamy w nią połówki truskawek. Na wierzchu możemy także ułożyć truskawki. Całość zalewamy tężejącą galaretką (przygotowaną według przepisu na opakowaniu - ja zawsze daję mniej wody - jest twardsza i łatwiej tężeje)

Pozostawiamy w lodówce na minimum kilka godzin.

Smacznego :)

 



 

 

Tagi
Akcja: Nie kradnij zdjęć! Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Jemdobrze.com.pl - jemy dobrze i zdrowo!